Każdy głupi może wiedzieć. Sedno to zrozumieć.
Albert Einstein

Akceptacja
Zanim poznasz metody pracy nad trwałym pozbywaniem się wewnętrznych blokad, potrzebujesz wykonać pierwsze kilka kroków. O ile praca z blokadami będzie już bazowała na pewnym wytworzonym przez Ciebie pędzie (nabytym w tym rozdziale), o tyle teraz potrzebujesz zacząć z tym, co już masz. Nawet jeżeli jest w Tobie lęk, niepewność lub niedowierzanie, zapraszam Cię do prostej, lecz niekoniecznie łatwej decyzji, decyzji o AKCEPTACJI Twojej obecnej sytuacji. Tego, kim dziś jesteś, gdzie pracujesz, ile ważysz, ile zarabiasz, jakie masz relacje z bliskimi, jak wygląda Twój stan zdrowia, jednym słowem, wszystkiego, z czego składa się Twoje życie w momencie czytania tych słów.

Zaakceptuj bezwarunkowo, nie oceniaj, nie ubarwiaj – zwyczajnie zaakceptuj i tyle. By wzmocnić to działanie, zapisz, proszę, wszystko, co konieczne, w specjalnie wyznaczonym do tego zeszycie. Pamiętaj, że jedyną osobą, której nie powiesz teraz prawdy, jesteś Ty sam. Kieruj się więc pełną szczerością, by dać sobie w ten sposób szansę na realne zmiany w życiu.

Bez akceptacji nie ruszysz dalej. To proces uznania tego, co jest dziś faktem w Twoim życiu, nawet jeżeli te fakty niezupełnie Ci odpowiadają. Tak jak mi nie odpowiadał fakt, że mimo podjętej rok wcześniej decyzji wciąż nie napisałem do końca tej książki. Moment zaakceptowania tego faktu wyłączył w mojej głowie dziesiątki wymówek, dlaczego tak się stało. Poczułem, że uznanie tego uwolniło mnie od rozmyślania na ten temat. Powstała pewna przestrzeń, którą mogłem odtąd wypełnić kolejnym krokiem na drodze do realizacji mojego marzenia. Tym krokiem jest wzięcie odpowiedzialności.

Skutecznym narzędziem, które może Ci pomóc w akceptacji, jest spojrzenie na swoją sytuację z innej perspektywy. Wyobraź sobie, że Twoje życie należy do kogoś innego, kto przyszedł do Ciebie po poradę. Celem jest usunięcie ze swojej narracji słowa „ja”. Dzięki temu będziesz mógł dostrzec pełny obraz sytuacji, a nie tylko to, co jest bezpośrednio przed Tobą. Dodatkowo Twoja interpretacja zdarzeń przestanie być zakłócana emocjami, które być może przysłaniają właściwe ujęcie faktów.
Kochaj to życie, które masz, a nie to, którego oczekiwałeś. Dlatego tak ważna jest akceptacja. Pamiętaj przy tym, że zamartwianie się nie sprawi, że problemy z przeszłości znikną, ale na pewno zabierze Ci radość z teraźniejszości i utrudni projektowanie przyszłości.

Odpowiedzialność
Gdy już zaakceptujesz fakty ze swojego życia, konieczny jest następny krok. Jest to element niezwykle trudny i mocno uderzający w nasze ego. Odpowiedzialność za dosłownie wszystko, co spotyka Cię każdego dnia. Co to oznacza w praktyce? Jeżeli weźmiesz pełną odpowiedzialność, przestaniesz szukać sprawców, którzy wezmą na siebie ciężar niechcianych rezultatów podejmowanych lub zaniechanych przez Ciebie działań. To będzie moment, w którym przestaniesz warunkować swoją niemoc od czynników zewnętrznych, mówiąc np. gdybym miał więcej czasu, pieniędzy, wpływowych znajomych itd. Dlaczego należy z tego zrezygnować, po co brać na siebie dodatkowy ciężar i niewygodę zwaną odpowiedzialnością? Odpowiedź jest prosta, choć być może nie tak oczywista. Ponieważ dopiero wówczas stajesz się jednostką decyzyjną. Zyskujesz moc sprawczą i możesz odtąd decydować o swoim życiu.

A zatem to nie przesilenie jesienne decyduje o tym, że zaczynasz chorować, to nie korek uliczny decyduje o tym, że się spóźniasz, to nie brak słońca powoduje, że masz mniej energii. Za każdym razem wpływają na to podjęte przez Ciebie decyzje. Owszem, nie masz wpływu na pogodę, politykę międzynarodową lub fakt, że ktoś wjechał w tył Twojego samochodu. Ale przez cały czas tylko i wyłącznie Ty decydujesz, jak na to zareagujesz, jak wykorzystasz daną Ci sekundę pomiędzy bodźcem a reakcją. Czy ją zignorujesz i ulegniesz pierwotnej emocji, czy wykorzystasz do podjęcia świadomej decyzji o tym, co chcesz ostatecznie czuć, myśleć i zrobić.

Odpowiedzialność jest podstawową cechą w pełni dojrzałego
i funkcjonującego człowieka.

Brian Tracy

Podobno my, ludzie, lubimy mieć kontrolę nad tym, co się dzieje. To właśnie z tego powodu tak wiele osób czuje dyskomfort, gdy leci samolotem, ponieważ w razie kłopotów nic nie mogą zrobić. Zastanawiam się, dlaczego tym samym osobom nie przeszkadza, że sterowanie własnym życiem bez wahania oddają losowi, przypadkowi lub po prostu innym ludziom. A może Ty też tak robisz? Czy to, co piszę, rezonuje z Tobą? Hmm?

Jeżeli tak, to postanów właśnie teraz, że od dziś bierzesz pełną odpowiedzialność za swoje życie. We wszystkich jego obszarach, które opisuję w dalszej części książki, nawiązując do tzw. heksagonu szczęścia, o którym codziennie rano w Klubie 555 opowiada Fryderyk Karzełek (zdrowie, praca, finanse, czas dla siebie, relacje i rozwój).

Żeby było jasne, wiem, że nie każdy, kto doczytał do tego momentu, będzie gotowy na to, by od dziś wziąć pełną odpowiedzialność. Wspominam o tym, ponieważ niemal każdego dnia, pracując z moimi klientami, trafiam na osoby, które mówią wprost: „nie chcę brać odpowiedzialności, bo wiem, że to wymaga wysiłku i zmian, na które nie czuję się gotowy”. Jeżeli też tak myślisz, to mam do Ciebie ogromną prośbę. Nie czytaj tej książki dalej. Odłóż ją lub podaruj komuś innemu. Dlaczego? Ponieważ wszystko to, co w niej znajdziesz na kolejnych stronach, będzie dla Ciebie bezużyteczne. Mówiąc inaczej – nie zadziała!

Moja motywacja do napisania tej książki, jak wspominałem zresztą we wstępie, wzięła się stąd, że dość miałem czytania treści, które mimo genialnych porad i rozwiązań nie działały. Trzymasz w ręku warsztat w wersji drukowanej, który również NIE ZADZIAŁA bez uprzednie-go zakończonego procesu wzięcia odpowiedzialności za własne życie. Podkreślę to raz jeszcze, nie zadziała, jeżeli nadal oddajesz swoje życie przypadkowi.

Nie będę tutaj więcej rozpisywał się na temat brania odpowiedzialności, ponieważ nie to jest głównym tematem tej książki. Jeżeli potrzebujesz pogłębić swoją wiedzę w tej materii, to zapraszam do lektury świetnej książki Zasady zwycięzców Bodo Schäfera, do której zresztą nie raz jeszcze się odniosę. Znajdziesz tam wiedzę na temat różnych rodzajów odpowiedzialności oraz stosowne ćwiczenia.
Jeżeli jednak jesteś już osobą, która akceptuje to, co ma dziś w swoim życiu, bierze za wszystko, co z nim związane, pełną odpowiedzialność to z przyjemnością zapraszam Cię dalszej lektury.

Wizja
Przyjmując, że akceptujesz to, kim dzisiaj jesteś i gdzie się znajdujesz w swoim życiu, potrzebujesz jeszcze jednego ważnego elementu – wizji samego siebie. Dlaczego piszę o tym już teraz, na początku książki? To w zasadzie dość oczywiste. Zanim miałeś możliwość przeczytania tych słów, musiało wydarzyć się kilka rzeczy. Po pierwsze, musiał nastać moment w ciągu dnia, w którym poczułeś, że coś w Twoim życiu nie gra, coś jest nie do końca tak, jak trzeba. Następnie wiedząc, że sam nie masz pojęcia, jak sobie ze swoim odkryciem poradzić, stwierdziłeś, że poszukasz inspiracji, wskazówek. Jednym z pomysłów była dobra książka, czyli coś, co nie kosztuje zbyt dużo, ale być może pozwoli Ci ruszyć z miejsca.

Aby te wszystkie działania mogły nastąpić, potrzebowałeś poczynić przynajmniej kilka różnych kroków, czasami nawet wprowadzić się w stan dyskomfortu (np. żeby odebrać książkę z paczkomatu). By działanie było możliwe, potrzebna jest energia, a ta z kolei musi najpierw powstać w oparciu o myśli nawołujące do działania. Te myśli pochodziły najprawdopodobniej z jakiejś wizji. Owa wizja musiała zawierać w swoich założeniach obraz Ciebie w przyszłości. Mówiąc inaczej, stanowiła dla Ciebie wartość porównawczą pomiędzy tym, co jest dziś, a tym, co ma wydarzyć się w przyszłości.

Teraz bardzo istotne jest to, aby spisać taką wizję i sprawić, by zawierała ona wszystkie niezbędne elementy. Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ do dalszej pracy, która nie zawsze będzie prosta, będziesz potrzebował pewnego rodzaju zapalnika, czegoś, co będzie dodawało Ci motywacji i uzasadniało jednocześnie wydatek energetyczny, jaki będziesz musiał ponieść. Mówiąc bardziej dosadnie, bez dobrze przygotowanej i spisanej wizji Twój zapał do dokonywania zmian zgaśnie niczym zapałka na wietrze. Bez wizji nawet niewielki podmuch będzie stanowił ogromne zagrożenie dla całego procesu Twojej przemiany. Czy rozumiesz już, jak ważny jest to element?

Jak zatem dobrze napisać własną wizję?

Wizja to przyszły, wymarzony stan Twojego życia. Stanowi ona obraz przyszłości i tego, w jaki sposób chcesz postrzegać swoje życie oraz jak mają widzieć Cię inni. Nie należy mylić jej z misją, do której jeszcze nawiążę w dalszej części książki. Wizja jest odpowiedzią na poniższe pytania:

Dokąd zmierzam?
Jak ma wyglądać osiągnięty przeze mnie sukces? Po czym to poznam?
W jaki sposób będę myśleć o sobie w przyszłości?
Co chcę, aby inni mówili na mój temat?
Co chcę po sobie pozostawić?

Swoją wizję wyrażaj wszystkimi zmysłami, a zatem napisz, co będziesz widział, co będziesz słyszał, myślał, czuł itd.

Możesz podejść do jej stworzenia na dwa preferowane przeze mnie sposoby. Po pierwsze, możesz wyznaczyć najważniejsze obszary życia (np. 6 obszarów heksagonu szczęścia) – Twoja praca, relacje, finanse, rozwój osobisty itd. Po określeniu tych obszarów ustalasz dokładnie, w jakim miejscu jesteś (opis, poziom zadowolenia) oraz dokąd chcesz dojść, używając wyżej wymienionych pytań.

Drugie podejście to wyznaczenie ról życiowych i opisanie wizji ich pełnienia. W zależności od tego, na jakim etapie życia jesteś i jaki jest jego kontekst, tych ról może być kilka.

Może to być np. rola ojca/matki, partnera, szefa, pracownika, brata/siostry, podróżnika, przedsiębiorcy itp. To te role, które mają już dziś dla Ciebie największe znaczenie, ale także te, które chcesz pełnić w swoim życiu w przyszłości, np. rentiera.

Bardzo praktycznym sposobem na stworzenie swojej wizji jest ćwiczenie „90 urodziny”. Polega ono na tym, że przenosisz się mentalnie w przyszłość, w której to organizujesz swoje przyjęcie urodzinowe. Zapraszasz na nie wszystkie osoby, które uważasz za najważniejsze w swoim życiu. Każda z nich wygłasza przemówienie na Twój temat, przekazując wszystko to, co w Tobie najlepsze. Twoim zadaniem jest określenie tego, co chciałbyś usłyszeć od każdej osoby. Treść ma nawiązywać do Twoich osiągnięć, tego, jak byłeś przez innych odbierany i postrzegany, co wniosłeś do ich życia i dlaczego stałeś się dla nich taki ważny.

A tak wyglądała pierwsza wersja mojej wizji (wciąż ją udoskonalam):

Jestem szanowanym autorytetem w dziedzinie rozwoju osobistego, osiągania celów i odczuwania szczęścia. Jako osoba rozpoznawalna w kraju i za granicą pracuję w roli coacha oraz mentora ze znanymi i mającymi na swoim koncie wiele sukcesów klientami. Jestem autorem książek z zakresu rozwoju osobistego w temacie pokonywania własnych ograniczeń. Występuję na wielu dużych scenach jako mówca motywacyjny, udzielam wywiadów w TV, czasopismach, radiu i inspiruję ludzi poprzez własny przykład i determinację. Mam własną rodzinę, o którą dbam każdego dnia. Cieszę się zdrowiem i zwiedzam świat. Codziennie rozwijam swoją samodyscyplinę i koncentrację na celu, bo wiem, że tylko taka postawa doprowadzi mnie tam, gdzie chcę być. Poprzez swoją pracę pomagam tysiącom osób, które chcą odmienić swoje życie. Pomaganie innym jest moją pasją i daje mi poczucie spełnienia.

Wizja jest celem Twojej podróży, więc nie oszczędzaj na istotnych szczegółach podczas jej pisania. Im wyraźniej namalujesz obraz swojej wizji słowami, tym większą moc ona zyska i da Ci więcej motywacji do działania.

Tworząc swoją wizję, pamiętaj o dwóch zasadach:
• Nie spodziewaj się w swoim życiu porażek, planuj zwycięstwo, a z porażek wyciągaj wyłącznie lekcje do odrobienia.
• Poprzeczkę stawiaj wysoko, bo gdy będziesz chciał pod nią przejść, to nie będziesz musiał się schylać.

Podsumowanie
Teraz, gdy masz już świadomość bycia sterowanym, możesz podjąć decyzję, co z tym zrobić. Jeżeli za moją namową postanowisz przejść do działania, to zacznij, proszę, od akceptacji swojej obecnej sytuacji, następnie weź odpowiedzialność za wszystko, co ma miejsce dziś w Twoim życiu, i stwórz odręcznie napisaną wizję lepszej wersji samego siebie. Te trzy kroki to solidny fundament, który będzie Ci służył już zawsze. To też idealny punkt wyjścia do tego, by zacząć uwalniać się stopniowo z poszczególnych blokad i żyć tak, jak zawsze tego pragnąłeś.

W dalszej części książki poznasz proste, ale niezwykle skuteczne narzędzia, dzięki którym już po przerobieniu pierwszych ćwiczeń i wdrożeniu zmian poczujesz realną różnicę. Wierzę głęboko, że każdy, nawet najmniejszy krok, jaki poczynisz, będzie powodował, że zaczniesz nabierać pędu niczym stalowa lokomotywa, która po osiągnięciu pewnej prędkości staje się czymś nie do zatrzymania. Pamiętaj, proszę, że aby dokądkolwiek dojść, musisz najpierw zacząć iść. Nic nie zmieni się w Twoim życiu, jeżeli tego, co wiesz, nie przekształcisz w działanie. Nic się nie zmieni, jeśli będziesz czekać na odpowiedni nastrój lub okoliczności. Musisz działać, i to już teraz. Działanie nie zawsze przyniesie nam szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania. Jestem pewien, że życie przyniesie Ci wiele okazji do tego, byś czuł się szczęśliwy i spełniony. Dlatego lepiej być przygotowanym, zanim spotkasz okazję, niż spotkać okazję i nie być na nią gotowym. Zgodzisz się ze mną?

Ruszajmy zatem z peronu i zacznijmy tę niesamowitą podróż do miejscowości Piękne i Spełnione Życie. Jeżeli brak Ci nadal dostatecznej motywacji i w głowie pojawiają się wymówki, to mam nadzieję, że doda Ci jej poniższe zdanie:

Pamiętaj, ulica NIE MOGĘ prowadzi do pięknego placu NIGDY.

Do dzieła!

Zainteresował Cię fragment książki Grzegorza Iwańczyka – „Zdalnie sterowani„?

Jeśli masz ochotę na tę książkę jeszcze tylko do niedzieli 27 marca 2022 roku możesz zakupić książkę, a ebook otrzymać GRATIS!

Zapraszam do zakupu książki:

Zdalnie sterowani